iKalisz.pl reklamy
rotator reklamuj się w gazecie internetowej iKalisz.pl


Reklama w Gazecie Internetowej
Reklama Rynku Pracy

Polub nas na Facebook
Reklama w Gazecie Internetowej



Informator Budowlany

Reklama w Gazecie Internetowej





Poniedziałek
25
czerwiec
2018
 
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
30
Ważne sprawy

Nie pal śmieci!

2016-10-25 12:10:00

Zdjęcie: Archiwum
Ile przeciętny Polak produkuje rocznie śmieci? Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale każdy z nas produkuje ich, aż 350 kg odpadów! Tak: ponad 1/3 tony.

Pomimo wprowadzenia tzw. „ustawy śmieciowej”, zapewniającej każdemu gospodarstwu domowemu możliwość systematycznego odbioru śmieci  (bądźmy szczerzy: za niewygórowaną kwotę) , szacuje się, że aż  1/3 odpadów ląduje na dzikich wysypiskach. Albo – co jest jeszcze groźniejszym  zjawiskiem – trafia do prywatnych domowych pieców i domowych kotłów centralnego ogrzewania…

Śmieci spalają się szybko, to fakt. Lecz to pozornie krótkie spalanie stwarza znacznie czasowo dłuższy problem, niż kilkanaście sekund czy minut smrodu w powietrzu podczas trawienia śmieci przez ogień naszego domowego pieca.

 

W Polsce rocznie średnio produkuje się aż 58 mln m3 odpadów komunalnych. Taka ilość powoduje, że niektórzy rodacy ze śmieci uczynili swój główny materiał opałowy. W skrajnych przypadkach do sezonu grzewczego przygotowują się przez cały rok – pieczołowicie gromadząc wszelkie zużyte opakowania.

 

Plastikowe butelki, pudełka, reklamówki, pojemniki; resztki tkanin; stare dywany; meble, których żal wyrzucić, bo przecież się spalą… no i wiele innych „paliw” jest przez wiosnę i lato gromadzone po to, by w pierwsze chłodne dni trafić do domowego pieca (albo domowego kotła centralnego ogrzewania). Zwolennicy spalania śmieci mają jeden podstawowy argument: „Przecież w oficjalnych, certyfikowanych spalarniach te śmieci i tak zostaną spalone! A ja przynajmniej zaoszczędzę na węglu i drewnie”.

 

To myślenie z gruntu błędne. Gdyż nasze domowe paleniska służą do ogrzewania domostwa – ale absolutnie nie nadają się do utylizacji odpadów. I nie można ich porównywać z profesjonalnym piecem utylizacyjnym. Mianowicie: temperatura w domowych piecach czy kotłach wynosi zaledwie od 200 do 500 °C. To powoduje, że spalane w nich śmieci nie rozkładają się „do końca”, ale przechodzą w formę toksycznego, drobnoziarnistego pyłu. Na początku okresu grzewczego w ubiegłym roku oszacowano, że normy pyłu, szczególnie w miastach, przekroczone były nawet czterokrotnie ( i to niezależnie od regionu). 

 

Tymczasem profesjonalne termiczne utylizowanie odpadów to zaawansowany technologicznie proces, który podlega ciągłej kontroli. Spalanie odbywa się w bardzo wysokiej temperaturze:  od 850 do 1150 °C, co ogranicza możliwość powstania szkodliwych substancji. Spalanie śmieci w spalarni, w przeciwieństwie do domowego sposobu, zakłada wieloetapowy proces oczyszczania spalin – a to dzięki użyciu rozbudowanego systemu filtrów i innych zabezpieczeń technicznych. One rozkładają i redukują substancje powstające podczas spalania. Ciągły monitoring procesu spalania pozwala na jego pełną kontrolę.

 

Gdy próbujemy palić śmieci w domowych paleniskach, to do atmosfery wydostają się nieoczyszczone liczne szkodliwe substancje chemiczne. Lista ich jest długa; wymieńmy kilka.

W odpadach komunalnych (czyli – mówiąc wprost – śmieciach) obecny jest chlor. Jego związki po połączeniu z wodą powodują stałe zakwaszanie środowiska. W odpadach domowych największym źródłem chloru jest plastik. Odpowiada on za 76% chloru, uwalnianego z domostw do atmosfery.

Oprócz tego spalanie plastików uwalnia metale ciężkie, odpowiadające m.in. za wywoływanie nowotworów. Do metali ciężkich zaliczamy m.in. ołów, rtęć i kadm.

 

Ołów upośledza procesy syntezy hemoglobiny, negatywnie wpływa na funkcjonowanie szpiku kostnego oraz wątroby, a także obniża poziom witaminy D w organizmie. Łączy się z grupami enzymów i białek, powodując zmiany we krwi i naczyniach, wreszcie – wpływa na poziom żelaza w organizmie, wywołując anemię. Z kolei niewielkie stężenia kadmu wpływają niekorzystnie na układ odpornościowy organizmu. Choroba itai-itai, którą po raz pierwszy zaobserwowano w Japonii, to właśnie skutek zatrucia kadmem.

 

Inny toksycznym metalem ciężkim jest rtęć, która powoduje w płucach chemiczne odczyny zapalne. Przy zatruciach przewlekłych występują również zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, objawiające się drżeniem kończyn, zmianami osobowości, depresją, a w ciężkich przypadkach – nawet halucynacjami.

Podajmy w tym kontekście dane statystyczne – to znaczy przedstawmy, ile złego w tym zakresie czyni domowe spalanie śmieci. Otóż: w całkowitej emisji metali ciężkich na terenie Polski - czyli suma emitowania tych trucizn łącznie przez wielkie zakłady przemysłowe (jak np. huty, elektrownie itp.) oraz przez najmniejsze nawet mieszkania prywatne – udział prywatnych domostw związany ze spalaniem węgla i śmieci w indywidualnych paleniskach domowych wynosi aż 10% dla rtęci, 30% dla ołowiu i aż ponad 40(!) % dla kadmu. Tak: gospodarstwa domowe wyrzucają z dymem do atmosfery niemal tyle samo toksycznego kadmu (bo prawie połowę całości), co wielki przemysł. 

 

Do najgroźniejszych produktów spalania śmieci należą chlorowane związki organiczne, a szczególnie rodzina dioksyn: polichlorodwubenzodioksyny (PCDDs), polichlorodwubenzofurany (PCDFs), polichlorodwufenyle (PCBs), polichloronaftaleny (PCNs). Najbardziej toksyczną z nich, a – niestety -  powstającą także w procesie spalania odpadów, jest 2,3,7,8 tetrachlorodwubenzo-p dioksyna (TCDD). Jest ona 10 tys. razy bardziej trująca niż cyjanek potasu! Tymczasem jej połowiczny rozpad w glebie trwa aż 160 lat. Na co nas narażają dioksyny (oprócz zgonu)? Otóż na zaburzenia hormonalne i immunologiczne (czyli odpornościowe). Dioksyny wywołują również nowotwory i zaburzenia neurologiczne, a także tzw. trądzik chlorowy.

 

Spalanie śmieci w domu jest również źródłem powstawania wielkopierścieniowych węglowodorów aromatycznych (WWA), na których działanie jesteśmy narażeni od 3 do 25 razy bardziej zimą niż latem. Pozostawiam Czytelnikom odpowiedź na pytanie – dlaczego… Nadmienię tylko: prawdopodobieństwo zapadnięcia na raka płuc pod wpływem WWA wynosi 7,8 na 100 tys. mieszkańców. 

 

To nie wszystkie szkodliwe dla naszego zdrowia substancje, jakie nasi sąsiedzi-truciciele fundują nam i naszym bliskim paląc „oszczędnościowo” domowe śmieci  w zwykłych piecach i kotłach c.o. Bo jeszcze: nie można spalać w domowych paleniskach również sklejek czy płyt wiórowych, bo podczas tego spalania emitowany jest szkodliwyformaldehyd. Z kolei zanieczyszczenie powietrza dwutlenkiem siarki ze spalania śmieci powoduje trudności w oddychaniu; tlenki azotu podrażniają płuca, tlenek węgla powoduje zatrucia i ma negatywny wpływ na centralny układ nerwowy. Niekontrolowany proces spalania śmieci prowadzi do przedostania się do atmosfery związków nazywanych furanami - związanych z chorobami nowotworowymi.

 

Przeanalizujmy zatem: czy palenie przez nas naszych domowych śmieci w domowych piecach i kotłach c.o. nie jest szkodliwe? I to nie tylko dla nas – ale także dla naszych sąsiadów, dla naszego potomstwa, dla domowych zwierząt…

Nic dziwnego, że obecnie za palenie śmieci polskie prawo wreszcie przewiduje sankcje prawne. Nie są one co prawda wysokie (biorąc pod uwagę zasięg oraz stopień zagrożenia życia i zdrowia osób narażanych przez „spalaczy” na kontakt z trującymi dymami). A mianowicie: mandat 500 zł, 5 tys. zł grzywny oraz 30 dni aresztu - co reguluje ustawa z 27 kwietnia 2001 r. o odpadach.

 

Zastanówmy się zatem: czy w naszym najbliższym sąsiedztwie nie widzimy domów, z których kominów często wydobywa się gęsty, aż optycznie tłusty, smolisto czarny dym? Czy nigdy nie czujemy gorzkiego smrodu, który na pewno nie jest wynikiem palenia klasycznego, czystego drewna albo zwykłego węgla? Dlaczego ktoś z sąsiedztwa – tylko przez swoją chciwość, wygodnictwo i głupotę  – naraża nas i naszych najbliższych nie tylko na brud i smród (którego to smrodu on sam nie czuje; wszak dym idzie wysoko i opada dopiero na sąsiadów), ale i na liczne, niebezpieczne dla życia schorzenia?

 

Zastanówcie się Państwo. Mam nadzieję, że do tematu uda się powrócić. Trzeba z tym coś zrobić. Szkoda nie tylko nas, ale naszych dzieci i wnuków.

Maciej R. Hoffmann






Zapytaj prawnika


Reklama w Gazecie Internetowej
Reklama Informatora Budowlanego

Reklama w Gazecie Internetowej
Reklama Informatora Ślubnego


Telefony alarmowe, wsparcia i informacyjne w Kaliszu.


Reklama w Gazecie Internetowej
Reklama w Gazecie Internetowej





iKalisz.pl reklamy iKalisz.pl reklama w sieci gazet